poniedziałek, 12 listopada 2012

11 Listopada 2012

11 listopada 2012 zacząłem od ciekawej akcji radnego Pragi Południe. Dariusz Lasocki (PiS) po raz 3 organizował akcję "flaga od radnego" Sama akcja zdecydowanie warta uwagi.

Jak widać załapałem się na "tworzenie stanowiska akcji" - na słupkach ochronnych pobliskiego drzewka. Panie Darku - flagę należy wyprasować, jak twierdzi kolega "z prawa" http://krzysztofbosak.natemat.pl/12757,jak-wywieszac-flage-panstwowa

Ostatnie poprawki i "kontrola jakości" ;) niech będzie. Pan Dariusz zapewne tłituje, bo telefonu nie zostawiał w spokoju.

Chyba ktoś się zbliża:





Radny wysłuchuje wnikliwie - należy pochwalić.
Może byłem delikatnie uszczypliwy, ale Pan Dariusz zablokował mnie jakiś czas temu na twitterze, po dość ostrej wymianie zdań - ale Panie Darku - chętnie prześlę Panu zdjęcia i będzie mógł Pan je wykorzystać w dowolny sposób - tak jak mówiłem zapraszam do kontaktu poprzez TT. Pozdrawiam.

Zmierzając w stronę Centrum już przed 14 można było spotkać mniejsze lub większe grupki Policji.

A w Centrum Ratowników Medycznych.

Jak można zauważyć na Marsz do Warszawy przyjeżdżano z wielu rejonów kraju:



Byli bracia z Węgier:

Z Białorusi:
W tłumie widać też było ukraińskie flagi.
Nie zabrakło również silnych reprezentacji klubów Gazety Polskiej:

Starszym również czasem puszczały nerwy i szli manifestować swoje racje przed szpalerem policji. Racje wyrażane językiem z używania, którego prawdziwy katolik się spowiada.

My Polacy już tak mamy, że świętujemy wyłącznie z alkoholem:

Pojawili się jurni chłopcy z "narodowymi" flagami:

Przy ul. Poznańskiej zebrała się spora grupa osób, która ochoczo zabawiała się środkami pirotechnicznymi, warto wspomnieć, że grupa ta włączy się do marszu w miejscu, gdzie na filmach z tego wydarzenia widzimy "czerwony kocioł":

Znacznie doskwierał im również panujący chłód, więc chronili twarze w kominiarkach.

i znacząco nie lubili, gdy robiono im zdjęcia - do tego stopnia, że doszło do rękoczynów jeszcze przed samym początkiem marszu:



Na samym rondzie były oczywiście dzieci, tu atmosfera względnie pokojowa, tylko czego uczą się dzieci słysząc "raz sierpem, raz młotem"? Bardzo wymowne było tu nawoływanie przez megafon szefa służby porządkowej marszu - "komitet pochodu właśnie się formuje" - jak widać czasy się zmieniają, a ludzie ciągle ci sami ;)

Tutaj wspomniana wcześniej grupa "w akcji":



Konferansjer marszu, mówił, że ludzie nie mają się jak rozejść, bo są blokowani przez policję - jak widać nie było problemu, by wjechać tam rowerem.

Na pl. Na rozdrożu, było głośno od huku, dym gryzł w oczy, a całą okolicę rozświetlały race.



A "prawdziwi patrioci" zdecydowanie chętniej niż na początku pozowali do zdjęć:

To jest moja, oczywiście subiektywna wizja tego dnia. Obyśmy nie musieli tego powtarzać w przyszłym roku.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...